Czy seks sprzedaje?

„Reklama dźwignią handlu” jest powiedzeniem, które w pełni odzwierciedla rolę, jaką  od zarania wieków pełni reklama w działalności gospodarczej.  Tak naprawdę reklamy są obecne na każdym kroku i towarzyszą nam w każdym momencie codziennego życia. Pojawiają się zarówno w prasie, telewizji, radio, na ulicy czy w Internecie. Właściciele firm i specjaliści od marketingu, chcąc wybić się na tle konkurencji, starają się przyciągnąć uwagę potencjalnych konsumentów wszelkimi metodami. Wiąże się to bezpośrednio z emitowaniem reklam, które części odbiorców mogą wydać się prowokujące, a nawet wywołać ich oburzenie. Czy takie taktyki stosuje się bezpodstawnie? Czy seks i erotyka w reklamie naprawdę na nas działają? I co najważniejsze, czy reklamy o podtekście erotycznym są prawnie dozwolone?

Motywy erotyczne w reklamach na przestrzeni lat

Oczywiście, nie jest niczym odkrywczym stwierdzenie, że motywy erotyczne w reklamach zmieniały się na przestrzeni dziesięcioleci. To co kiedyś wydawało się obsceniczne i na granicy dobrego smaku, dzisiaj uznawane jest za coś naturalnego lub wręcz zabawnego. Początkami tego zjawiska jest bez wątpienia moment rewolucji seksualnej, która miała miejsce w latach 60. XX w. Seks przestał być wtedy tematem tabu, a stał się zjawiskiem naturalnym co bardzo szybko zostało wykorzystane przez specjalistów od marketingu. Od kilkunastu lat motyw erotyki i seksu na dobre zagościł w reklamach, zarówno tych prezentowanych w prasie, telewizji jak i Internecie. Nikogo już chyba specjalnie nie dziwią półnagie kobiety czy mężczyźni w przekazach promocyjnych. Obecnie wykorzystuje się motywy seksualne w coraz bardziej bezpośredniej, często wręcz wulgarnej formie.

Ograniczenia etyczne i prawne

Swoboda prowadzenia reklamy jest jedną z zasad wolności gospodarczej. Jednak ze względów społecznych zdecydowano się wprowadzić całkowity lub częściowy zakaz reklamy określonych produktów lub usług. Wynika to z założenia, że brak reklamy określonych produktów spowoduje obniżenie na przykład spożywania szkodzących produktów. Dlatego też istnieje odgórny zakaz reklamowania wyborów tytoniowych czy mocnego alkoholu. Wśród ograniczeń wymieniona jest również reklama sprzeczna z prawem, dobrymi obyczajami lub uchybiająca godności człowieka. W tym podpunkcie zawiera się także reklama wykorzystująca treści seksualne bez merytorycznego związku z reklamowanym produktem. W Polsce podstawą prawną do zwalczania takiej nieobyczajnej reklamy jest głównie art. 16 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Istnieje jednak dość spory problem przy określaniu dobrych obyczajów. Polega on na tym, że nie istnieje jednoznaczna granica, co jest dopuszczalne, a co uznawane za  moralnie naganne. Tak więc reklama, która budzi jedynie niesmak lub oburzenie wąskiego grona odbiorców nie może zostać uznana za sprzeczną z prawem. Jednak zgodnie z art. 202 KK § 1, nie można publicznie prezentować treści pornograficznych w sposób, który może narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy. Aczkolwiek w tym przypadku, do odpowiedzialności karnej może zostać pociągnięta tylko osoba, która przymusza innych do oglądania określonych przekazów. Całkowicie zabronione jest jedynie rozpowszechnianie tzw. pornografii twardej, czyli przedstawiająca seks z udziałem dziecka poniżej 15 lat, ze zwierzęciem lub z użyciem przemocy.

Dlaczego bodźce seksualne w reklamie są tak popularne?

Motywy erotyczne w reklamie wykorzystuje się przede wszystkim w celu przyciągnięcia uwagi odbiorców. Jednak ma to swoje drugie dno. Badania dowodzą, że bodźce seksualne, nie tylko przyciągają uwagę odbiorcy, ale także wzmagają zapamiętywanie reklamy i wywołują reakcje emocjonalne. Badanie przeprowadzone przez Instytut Psychologii PAN wykazało, że stopień nagości modelki w reklamie ma istotny wpływ na zapamiętanie i rozpoznanie marki reklamowanego produktu. Lepsze wyniki są więc ściśle związane z występowaniem w reklamie nagiej lub półnagiej modelki.

Seks w reklamie a rodzaj oferowanych produktów

Zarówno z badań jak i prostych obserwacji wynika, że seks wykorzystywany  jest głównie do reklamowania produktów kupowanych pod wpływem impulsu. Cechuje się o wiele mniejszą skutecznością jeśli chodzi o produkty nabywane rzadziej i bardziej wyrafinowane takie jak na przykład usługi bankowe czy sprzęt gospodarstwa domowego. Przykładem może być wykorzystanie motywu erotycznego w przypadku kampanii reklamowej napoju energetycznego Devil czy producenta kosmetyków Bingospa.

Wykorzystanie motywu erotycznego a zwiększenie sprzedaży

Wiadomym jest, że reklamodawcy używają treści erotycznych, aby przyciągnąć uwagę odbiorców i promować w ten sposób  usługę czy konkretny produkt. Jednak czy tak naprawdę ma to przełożenie na efekty sprzedażowe? Doskonałą odpowiedzią na to pytanie, a zarazem przykładem dobrze przemyślanej kampanii reklamowej z podtekstem seksualnym jest reklama National Airlines z początku lat 70. Po tym jak reklama z piękną stewardesą i tekstem „Jestem Cheryl. Przeleć mnie” obiegła Amerykę, liczba pasażerów korzystających z usług tej linii lotniczej w ciągu roku wzrosła o ponad 23%. Co więcej, firma pod wpływem sukcesu zdecydowała się na kolejną kampanię, tym razem ze sloganem „Sprawię, że odlecisz tak jak nigdy wcześniej” w roli głównej.

Natomiast w roku 1980 falę oburzenia wywołała kampania marki Calvin Klein Jeans przedstawiająca na zdjęciu wtedy zaledwie 15 letnią Brooke Shields, ubraną w jeansy tego producenta z podpisem „Chcesz wiedzieć, co jest między mną a moimi Calvinami? Nic”. Co prawda emisja reklamę, ze względu na niski wiek modelki  w pewnym momencie wstrzymano. Jednak sprzedaż spodni wzrosła w tym okresie ekspresowo do oszałamiającej liczby dwóch milionów par miesięcznie.

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *